Kłamstwa, arogancja, cynizm, hipokryzja i bezkarność, to „mapa drogowa” prezesa spółdzielni mieszkaniowej

Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej w Koniecpolu, przy ul. Robotniczej 28/12, dopatrzyli się – jak twierdzą – w działaniu prezesa tejże Spółdzielni, Michała Opałki, wielu naruszeń i łamania regulacji prawnych zawartych w Ustawie o Spółdzielniach Mieszkaniowych – Prawo Spółdzielcze oraz w Statucie SM w Koniecpolu i regulaminach wewnętrznych w szczególności dotyczących praw członków. – Kłamstwa, arogancja, cynizm, hipokryzja i bezkarność, to „mapa drogowa” prezesa Opałki, traktującego Spółdzielnię jak prywatny folwark, z prawem stanowiącym przez niego w zależności od jego potrzeb – oceniają mieszkańcy.

Lista zarzutów do Zarządu SM w Koniecpolu

Ten wykaz jest długi. Mieszkańcy mówią o zamykaniu członkom Spółdzielni dostępu do Statutu Spółdzielni, o braku komisyjnych odczytów wskazań zużycia energii cieplnej i wody z liczników głównych zainstalowanych w każdym bloku. – Stwarza to nieograniczone możliwości manipulacji tymi danymi, co może mieć wymierny skutek w opłatach za te media, w przełożeniu na indywidualnych odbiorców. Już dzisiaj ze strony Prezesa doświadczamy bezpodstawnych żądań dopłat za wodę niezbilansowaną, przekraczających o kilkadziesiąt procent, a w niektórych przypadkach o ponad sto procent, wskazania indywidualnych wodomierzy w mieszkaniach. Prezes nakazał te dopłaty uiszczać bez jakichkolwiek potwierdzeń pisemnych, jedynym dowodem ma być odnotowanie w komputerze kasjerki. Opornym groził prokuraturą i sądem, i nie pozwolił od tych osób przyjmować opłat za czynsz w kasie spółdzielni. Kierował ich do odległych o 2,5 kilometra – banku i poczty, gdzie, jak wiadomo, musieli ponosić dodatkowe koszty – mówi Zdzisław Karwalski, przewodniczący Rady Seniorów przy Burmistrzu Miasta i Gminy Koniecpol, która wspiera mieszkańców Spółdzielni w walce o swoje prawa. A ci przypominają, że regulacje prawne w przedstawionych sprawach wyraźnie mówią, że wymogiem dla Spółdzielni jest pisemne rozliczenie zużycia ciepła i wody wraz z uzasadnieniem. – Kalkulacje powinny być doręczone w odpowiednim czasie i z wyprzedzeniem żądania dodatkowych opłat – dodaje Z. Karwalski
Kolejną nieprawidłowością, którą zgłaszają mieszkańcy, jest żądanie przez Prezesa – w dodatku tylko ustne, bez jakichkolwiek pisemnych poświadczeń – ponownych opłat za termomodernizację bloku. Lokatorzy – jak uzasadniają według posiadanych dokumentów – uważają, że wzięty w banku na ten cel kredyt został już spłacony, zatem żądania Prezesa są nieuzasadnione.

 

Zakotłowanie wokół kotłowni

Mieszkańcy Spółdzielni ponadto zarzucają Prezesowi nagminne ignorowanie propozycji projektów uchwał wnoszonych przez członków celem rozszerzenia porządku obrad Walnego Zgromadzenia. – Tu prezes stosuje prostą socjotechnikę. Problemu nie ma w porządku obrad, więc nie ma dyskusji na newralgiczne tematy – mówi Z. Karwalski. Jak informują mieszkańcy w czerwcu 2015 roku nastąpiło złamanie uchwały (9/2015) Walnego Zgromadzenia – najwyższego organu Spółdzielni. Wbrew temu organowi Prezes, Członek Zarządu i Przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielni podjęli kroki, aby zakupić miejską kotłownię. Jak się okazało minęli się z prawem, co również podkreśliło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunalne w Koniecpolu. 1 lutego 2016 roku skierowało ono do Rady Seniorów w Koniecpolu pismo, w którym p.o. prezesa Zarządu MPK Bogusław Chatys, poinformował, że Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej prowadzi z MPK rozmowy w sprawie zakupu kotłowni miejskiej. Jak podkreślił B. Chatys, do przeprowadzenia takiej transakcji potrzebna jest zgoda Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej w Koniecpolu. Ponieważ takiej zgody nikt nie przedstawił w MPK, prezes B. Chatys napisał: „Wobec powyższych faktów, uważamy, że Rada Nadzorcza oraz Zarząd Spółdzielni nie mają żadnych praw do prowadzenia rozmów związanych z zakupem kotłowni. Stwierdzamy, że Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej nie może prowadzić działań niezgodnych z wolą członków Spółdzielni.” – Mimo, że przedstawiciele Zarządu Spółdzielni wprowadzili w błąd Walne Zgromadzenie i członków Spółdzielni, a także organ właścicielski kotłowni – Burmistrza Urzędu Miasta i Gminy Koniecpol, jak dotąd działanie Zarządu pozostaje bezkarne – komentują mieszkańcy.

Prezes nie korzysta z ulg

Poważnym błędem prezesa Opałki było – jak informują mieszkańcy – narażenie lokatorów na zwiększone opłaty za energię cieplną. – W odróżnieniu do dwóch pozostałych spółdzielni w Koniecpolu, pan Opałko przez dziewięć miesięcy nie podpisywał porozumienia z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunalnym, dającym mieszkańcom bonifikatę za zużytą energię cieplną. Pisma w sprawie upustu MPK za ciepło wywieszone na klatkach schodowych zostały z polecenia prezesa Opałki pozrywane. A sam fakt wywieszenia takich informacji prezes uznał za przestępstwo i zgłosił na policję – mówią mieszkańcy. MPK w piśmie z 1 lutego 2016 roku poinformowało Radę Seniorów, że o upuście cenowym za centralne ogrzewanie prezesi zostali poinformowani, ale temat ten ze strony prezesa Opałki „pozostał bez konkretnego zajęcia stanowiska”. 12 września 2016 roku prezes Zarządu MPK skierowała do Rady Seniorów Przy Burmistrzu Miasta i Gminy Koniecpol, ponownie informując, że Prezes Michał Opałko nie zareagował na propozycję upustu cenowego, po zakończeniu sezonu grzewczego. Inaczej postąpili prezesi pozostałych SM w Koniecpolu, którzy podpisali stosowne porozumienie. „W związku z tym, jesteśmy zmuszeni anulować upust cenowy naliczony Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Robotnicza 28/12 z przyczyn braku stanowiska Prezesa Michała Opałko.”

Prezes ponad sądem?

Do tej długiego wykazu błędów i wypaczeń Prezesa i Rady Nadzorczej mieszkańcy wpisują także ignorowanie i lekceważenie prawomocnych wyroków Sądu w sprawie bezpodstawnych wykluczeń z członków spółdzielni dwóch osób (wyrok z dnia 28 kwietnia 2015 roku), domagających się przestrzegania praw członków oraz prawidłowego działania Prezesa w obszarze wytyczonych regulacji ustawowo-statutowych. – Kłamstwa, arogancja, cynizm, hipokryzja i bezkarność, to „mapa drogowa” prezesa Opałki, traktującego Spółdzielnię jak prywatny folwark, z prawem stanowiącym przez niego w zależności od jego potrzeb – mówią mieszkańcy. Jak dodają, prezes na swoim koncie ma kilka przegranych procesów sądowych, co Spółdzielnię kosztowało około 11 tysięcy złotych. – Efekt wysokiego i chorego ego prezesa oraz przerost formy nad treścią w jego wykonaniu poskutkował działaniem na szkodę członków, w postaci egzekucji komorniczej – mówią. Do tej listy członkowie dołączają jeszcze brak doręczeń informacji o zwoływaniu Walnego Zgromadzenia oraz bezprawne – wbrew statutowi Spółdzielni – przerzucanie środków finansowych z tak zwanej nadwyżki bilansowej na inne cele niż remontowe.

Prezes blokuje członków

Jako przykład manipulacji Zarządu Spółdzielni podano przebieg Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni w czerwcu 2015 roku, na którym omawiano i podejmowano istotne kwestie Spółdzielni, w tym, wykup kotłowni miejskiej przez Spółdzielnię, generowanie koszów sądowych i nie respektowanie wyroków sądowych przez Zarząd, sprawę wymiany okien i blokowanie dostępu do Statutu SM przez prezesa Opałkę. Co bardziej bulwersujące, Zarząd skutecznie zablokował uczestnictwo w posiedzeniu znacznej grupie mieszkańców. Protokół z obrad przedstawiono dopiero 25 stycznia 2016 roku, choć powinno to być uczynione w ciągu czternastu dni, i jak stwierdzają mieszkańcy wystąpiły w nim istotne niedopowiedzenia.
Faktem krętactwa w protokole oburzony jest Janusz Siut, przewodniczący Walnego Zgromadzenia w 2015 roku, który w związku z zaistniałą sytuacją dokumentu nie podpisał. – Brak w protokole tekstów odpowiedzi prezesa Opałki na poruszane sekwencje tematyczne w trakcie dyskusji dobitnie świadczy o świadomej i celowej manipulacji poprzez usuniecie z tegoż dokumentu treści bardzo niewydolnych i dyskwalifikujących Zarząd i Radę Nadzorca. Potraktowanie w marginalny i okrojony sposób moich wypowiedzi jest oburzające. Napisano, że poinformowałem, iż w sprawie zakupu kotłowni do Burmistrza Miasta i Gminy Koniecpol udała się delegacja mieszkańców, której Burmistrz udzielił informacji, że nie jest zainteresowany sprzedażą kotłowni miejskiej. Pominięto fakt, że informowałem, że do podjęcia rozmów konieczna jest zgoda Walnego Zgromadzania Mieszkańców, a tej nie ma – komentuje przewodniczący Siut. 28 stycznia 2016 roku przedstawił oświadczenie, w którym zapis protokołu z przebiegu dyskusji określił jako: „kłamliwe, pokrętne i okrojone”, a podejście prezesa Opałki do problemów mieszkańców kalo: „ewidentne naruszenie dóbr osobistych wplecione w standardy ‘białorusko-północnokoreańskie’”.

Mieszkańcy pytają

Jak i kto ma siłę sprawczą wyegzekwowania od organów zarządzających Spółdzielnią prawomocnych wyroków Sądu RP?; Czy ich ignorowanie i lekceważenie niesie za sobą jakąkolwiek odpowiedzialność karno-cywilną, czy też są oni bezkarni? – dopytują członkowie Spółdzielni. W ich opinii, tylko modyfikacja Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych w obszarze odpowiedzialności indywidualnej decydentów w organach wewnątrz spółdzielczych może uchronić finanse Spółdzielni przed stratami wynikłymi z działań nieodpowiedzialnych i nie liczących się z nikim i niczyich jak dotąd bezkarnych ludzi. – Na początek powinno się wyodrębnić z Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowych Komisji Rewizyjnych. Bardzo niepokojący – a nawet bulwersujący – jest fakt braku reakcji na te wydarzenia, do jakich dochodzi choćby na naszym podwórku, ale jak wiemy jest to proceder powszechnie stosowany, takich instytucji jak: Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP i Krajowa Rada Spółdzielni – zauważają mieszkańcy.
Ze swej strony interweniują wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe. Ostatnio zintensyfikowali swoje działania. Petycję z prośbą o interwencję w sprawie łamania praw członków przez decydentów Spółdzielni Mieszkaniowej w Koniecpolu do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Złożyli też pozew do Sądu Okręgowego w Częstochowie. Napisali również prośbę o pomoc do senator RP Lidii Staroń, która od lat staje w obronie praw członków spółdzielni mieszkaniowych.

Do prezesa Michała Opałki skierowaliśmy kilka pytań dwa tygodnie temu. Niestety, odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Poniżej pytania:

1. Na jakiej podstawie odmawia się członkom Spółdzielni dostępu do Statutu Spółdzielni?
2. Dlaczego w Spółdzielni nie przeprowadza się komisyjnych odczytów wskazań zużycia wody i energii ciepła z liczników głównych zainstalowanych w każdym bloku?
3. Na jakiej podstawie żąda się od mieszkańców ponownych opłat za termomodernizację bloku i dlaczego nie ma pisemnych poświadczeń wpłat na ten cel?
4. Dlaczego Zarząd ignoruje propozycje projektów uchwał wnoszonych przez członków celem rozszerzenia porządku obrad Walnego Zgromadzenia?
5. Dlaczego nie zareagował Pan na propozycję upustu cenowego, po zakończeniu sezonu grzewczego ze strony Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, co spowodowało anulowanie upustu naliczonego Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Robotnicza 28/12?
6. Czy prawą jest, że ignoruje i lekceważy Pan prawomocne wyroki Sądu w sprawie bezpodstawnych wykluczeń z członków spółdzielni dwóch osób?
7. Czy prawdą jest, że osobom, które nie chciały uiszczać dopłat za zużycie wody groził Pan prokuraturą i sądem?
8. Dlaczego nie pozwolił Pan od tych osób przyjmować opłat za czynsz w kasie spółdzielni?

URSZULA GIŻYŃSKA Gazeta Częstochowska

Share This:

Comments

comments