Losy dyrektora finansowego KZPP

Były dyrektor finansowy Koniecpolskich Zakładów Płyt Pilśniowych zagarnął ponad 700 tys. zł z konta firmy. Potem sam zgłosił się do prokuratury, licząc na łagodna karę w zawieszeniu. Sąd uznał, że nie ma do tego podstaw, i skazał go na 3,5 roku więzienia.

Na początku 2010 roku do częstochowskiej prokuratury zgłosił się adwokat byłego prokurenta i dyrektora finansowego spółki Roberta S. S. złożył doniesienie na samego siebie.

W latach 2006-2007 z zysków firmy S. wziął sobie ponad 700 tys. zł. Jako prokurent i dyrektor finansowy pieniądze przedsiębiorstwa lokował na osobnym rachunku firmowym w tzw. opcje walutowe. W ciągu dwóch lat zysk wyniósł ok. miliona złotych. Pieniędzy z opcji walutowych nie księgowano jako zyski spółki. Dlatego Robert S. w 2006 roku bez problemów przelał na swoje prywatne konto 528 tys. zł, a w następnym ponad 400 tys. zł.

W 2007 r. Robert S. przyznał się prezesowi i głównej księgowej, że zagarnął pieniądze. W zamian za milczenie na konto pierwszego przerzucił 200 tys. zł, zaś główna księgowa otrzymała na swój rachunek 60 tys. zł.

Gdy pod koniec 2008 r. złotówka osłabła, bank upomniał się o swoje i w 2009 r. zażądał wypłaty różnic z wahań kursowych. Ujawnił przy tym zyski koniecpolskich „Płyt” z lat poprzednich. Firma wytoczyła Robertowi S. proces o zwrot pieniędzy. Ten uznał, że lepiej samemu zgłosić się do prokuratury, niż czekać, aż zrobi to nowy zarząd spółki.

Były prezes i główna księgowa po 1,5 roku oddali firmie zawłaszczone pieniądze. Nie przyznawali się do winy, twierdząc, że część zysków z opcji walutowych potraktowali jako może nieco nieformalną, ale jedynie pożyczkę. Sąd w to nie uwierzył. Zmienił też kwalifikację czynu Roberta S. – z przywłaszczenie na kradzież. Choć prokuratura wnioskował o karę w zawieszeniu, sąd uznał, że 3,5 roku do odsiadki dla Roberta S. to kara adekwatna. Nie nakazał mu oddać zawłaszczonych pieniędzy, bo wcześniej „Płyty” wygrały sprawę o zwrot należności w postępowaniu cywilnym. Były prezes KZPP został skazany na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a księgowa na rok pozbawienia wolności, także z dwuletnim okresem zawieszenia kary.

źródło http://czestochowa.gazeta.pl/

Share This:

Comments

comments

Booking.com

Dodaj komentarz