NIK negatywnie o koniecpolskich inwestycjach

KONTROWERSJE. Licznych nieprawidłowości przy przygotowaniu i realizacji budowy kotłowni miejskiej oraz sortowni odpadów w Koniecpolu dopatrzyła się Najwyższa Izba Kontroli. Inspektorzy z katowickiej delegatury kontrolowali urząd i podległe mu jednostki przez kilka miesięcy, wydając ostatniej negatywną oceną. Czy skończy się to wnioskiem do prokuratury?

O problemach przy realizacji, finansowaniu i oddaniu do użytku tych dwóch najważniejszych w poprzedniej kadencji gminnych inwestycji już na łamach NTC informowaliśmy. Nieprawidłowości, których dopatrzyli się pracownicy Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, spowodowały cofnięcie dotacji na budowę stacji segregacji odpadów komunalnych. Sprawa ostatecznie znajdzie swój finał w sądzie. Budowa stacji – podobnie jak i nie mniej kontrowersyjna budowa kotłowni miejskiej – żywo interesowała też inspektorów NIK, którzy na początku tego roku przyjechali do Koniecpola na kontrolę. Zabiegał o nią obecny burmistrz Ryszard Suliga, zabiegała też poseł Halina Rozpondek. W końcu się wystarali, chociaż o wszczęciu kontroli pierwotnie była już mowa w kontekście maja 2015 roku. NIK miała prześwietlić m.in. wspomniane gminne inwestycje, w ciągu kilku tygodni. Ale kontrola znacznie się przedłużyła, ponieważ regularnie dochodziły nowe wątki. Zakończyła się dopiero jesienią. Wynik? Wiele nieprawidłowości i negatywna ocena.

Działania naprawcze już w 2011?
Budowę kotłowni węglowej poprzednie władze gminy zleciły zakładowi budżetowemu – Zakładowi Usług Komunalnych. Ten realizował ją do końca listopada 2012 roku, z początkiem grudnia przestał natomiast istnieć, ponieważ przekształcono go w spółkę Miejskie Przedsiębiorstwo Komunalne. NIK uznała, że Koniecpol podjął się inwestycji, która nie należała do zadań gminy, w dodatku nie zapewnił odpowiedniego finansowania – ani w budżecie, ani w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym, ani w planie finansowym ZUK. Kierownik ZUK natomiast – na mocy pełnomocnictwa od burmistrza Józefa Kałuży, ale bez zgody rady miejskiej – zaciągnął na ten cel niekorzystne dla Koniecpola zobowiązania finansowe o zbyt wysokim oprocentowaniu. Skutkowało to już w 2011 roku znacznym powiększeniem długu gminy, który przekroczył dopuszczalny limit.

Ale działania naprawcze podjęto dopiero w 2014 roku, czyli z blisko trzyletnim poślizgiem. Według inspektorów NIK dlatego, że część zadłużenia przejęło MPK. Zresztą sam były burmistrz miał zeznać, że spółkę utworzono z tą myślą. W skutek tych posunięć w latach 2011-2012 gmina nierzetelnie prezentowała swoje zadłużenie. Ponadto NIK zarzuciła nierzetelne przygotowanie dokumentacji technicznej i przetargowej, naruszenie prawa zamówień publicznych i niezapewnienie właściwego nadzoru nad realizacją inwestycji, co miało wpływ na nieterminowe i niegospodarne wykonanie budowy kotłowni. Wytknięto także poprzednim władzom, że kotłownia przez osiem miesięcy działała bez zezwolenia na użytkowanie oraz że najpierw ZUK, a potem MPK wytwarzały energię cieplną, nie posiadając żadnego tytułu prawnego do korzystania z gminnego gruntu. Józef Kałuża stwierdził, że na tej samej zasadzie wspomniane jednostki korzystały z: oczyszczalni ścieków, kanalizacji sanitarnej, wodociągów i ujęć wody.

– Świadczy to o nierzetelnym nadzorze burmistrza nad nieruchomościami gminnymi – skwitowała izba.

źródło http://trybunaczestochowska.pl/ autor Piotr Wiewióra

Share This:

Comments

comments

Booking.com