Odwołali wiceprezesa „Pilicy”

Zamieszanie wokół „Pilicy” Koniecpol ma swoją kontynuację. Niedługo po tym jak prezes Roman H. i wiceprezes Waldemar B. usłyszeli w prokuraturze zarzuty oszustwa, większość zarządu pod ich wodzą zdecydowała o wycofaniu klubu z czwartoligowych rozgrywek piłkarskich. Kilka dni później zarząd się jednak zreflektował i uchwałę uchylił, odwołując też B. z funkcji wiceprezesa.

Przypomnijmy. Roman H. i Waldemar B. przyznali się pod koniec lutego do defraudacji 24 tys. zł unijnej dotacji przyznanej klubowi, która miała pójść m.in. na zakup piłek i bramek, ale została wydana na inne rzeczy. Członkowie zarządu twierdzą, że klub, ale prokuratura i policja nie znalazły dokumentacji, która by to potwierdziła. Już kilka dni po zatrzymaniu w policyjnym areszcie, z funkcją prezesa Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Częstochowie (OZPN) pożegnał się Waldemar B. Częstochowa odcięła się od całej sprawy, podkreślając że dotyczy ona klubu „Pilica” i zaznaczyła, że nie godzi w dobre imię związku. Kibice „Pilicy” od prezesów z zarzutami oczekiwali rezygnacji z kierowniczych stanowisk w klubie, ale się ich nie doczekali.

Suliga: to zemsta polityczna

Zamiast tego w połowie marca H. i B. oraz kilku innych działaczy podjęli uchwałę o wycofaniu drużyny piłkarskiej z czwartoligowych rozgrywek.

– Z przyczyn finansowych – powiedział nam prezes.

Nieoficjalnie pojawiły się argumenty, że gmina nie ogłosiła jeszcze konkursu na działalność sportową, w ramach którego co roku udzielała klubowi dotacji, nie płaciła już także podobno trenerowi, pracującemu od jakiegoś czasu społecznie. Kategorycznie zaprzeczył temu burmistrz Ryszard Suliga, który w ubiegłym tygodniu poinformował, że konkurs zostanie lada chwila ogłoszony – mniej więcej w tym samym terminie jak co roku.

– Będą pieniądze, będzie trener. Gmina jest przygotowana – zapewnił Suliga.

Burmistrz uważa, że wycofanie klubu z IV ligi, tłumaczone rzekomym brakiem pomocy finansowej ze strony gminy, to zemsta polityczna za przegrane wybory na burmistrza (H. minimalnie uległ w drugiej turze Sulidze – przyp. red.).

– Jak się źle dzieje to najlepiej robić wszystko, żeby odsunąć winę od siebie – powiedział przekornie. – To nie jest szkoła! Przecież klub to stowarzyszenie, które ma sponsorów, nie utrzymuje się tylko i wyłącznie z pieniędzy gminnych – dodał, zapewniając, że żaden z prezesów nie przyszedł do niego i nie próbował nawet rozmawiać o trudnej sytuacji klubu.

Powrót do czwartej ligi

Konsternacja i niedowierzanie wśród piłkarzy i kibiców „Pilicy” nie trwały długo. Już 22 marca nieprzychylnej dotychczasowym prezesom części zarządu udało się przekonać kilku innych członków i anulować uchwałę o wycofaniu z rozgrywek. W ekspresowym tempie poinformowano o tym OZPN, nerwowo oczekując czy wyrazi zgodę na powrót „Pilicy” do czwartej ligi. Udało się – w minioną sobotę koniecpolska drużyna rozegrała normalne ligowe spotkanie. Oznacza to, że przepadł tylko mecz z Rakowem II Częstochowa.

– Jest jeszcze szansa, że może nie będzie walkowera i uda nam się rozegrać to spotkanie w innym terminie – mówi Jarosław Bladziak, sekretarz „Pilicy”.

Na zebraniu 22 marca, mimo wysłanego zaproszenia, nie pojawił się prezes H. Podobno już od dłuższego czasu pojawiał się na nich tylko od święta. Spotkanie było otwarte – przyszła na niego spora grupa kibiców zdegustowanych ostatnimi wydarzeniami. Zapadły decyzje personalne – z funkcji wiceprezesa odwołano Waldemara B. Odwołanie Romana H. nie wchodziło w grę – można to zrobić tylko na walnym zebraniu, które zaplanowano na 8 kwietnia.

– Prezes ma wówczas złożyć rezygnację. Część dokumentów już przekazał – mówi Jarosław Bladziak.

Będzie nowy prezes

Na tę rezygnację kibice i przynajmniej część zarządu czekają od kilku tygodni. Nam Roman H. powiedział na początku minionego tygodnia, że zrobi to jeszcze tego samego dnia. Ale jak widać nie zrobił.

Nowe kierownictwo na pewno nie będzie miało „z górki”. Wprawdzie sytuacja finansowa klubu ponoć nie jest wcale tak kiepska, jak sugerował prezes, ale może się zdarzyć, że wraz z jego odejściem, zabraknie również niektórych sponsorów. Zamieszanie związane z unijną dotacją zaalarmowało miejskie władze. W klubie pojawiła się komisja rewizyjna działająca przy radzie miejskiej, żeby skontrolować m.in. na co poszły gminne dotacje. Ostatecznych wyników kontroli jeszcze nie ma, ale nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że radni dopatrzyli się pewnych nieprawidłowości. Klubowe finanse może także w najbliższym czasie prześwietlić Najwyższa Izba Kontroli – urząd miasta zwrócił się do jednej z posłanek, żeby o taką kontrolę zawnioskowała do NIK. Tymczasem Waldemar B. i Roman H. chcą, żeby za oszustwa skazać ich bez rozprawy – na kary w zawieszeniu.

– Dla prokuratora nie ma to większego znaczenia. Akt oskarżenia i tak będzie skierowany do sądu i to sąd rozpatrzy wnioski oskarżonych – informuje Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

źródło http://trybunaczestochowska.pl/

Share This:

Comments

comments

Booking.com

Dodaj komentarz