Podpisy już są. Referendum w sprawie odwołania burmistrza 9 czerwca?

Inicjatorzy zorganizowania w Koniecpolu referendum przeciwko lokalnej władzy spełnili kolejny warunek. Właśnie złożyli u komisarza wyborczego wymagane głosy poparcia. Zebrali je znacznie szybciej, niż wymagało tego prawo.

Zamiar zorganizowania referendum inicjatorzy zgłosili krótko przed Wielkanocą. Zgodnie z przepisami mieli 60 dni na zebranie podpisów poparcia od mieszkańców. Zapowiadali, że zrobią to znacznie szybciej. Faktycznie tak się stało. We wtorek 16 kwietnia złożyli u komisarza wyborczego zebrane podpisy.

Nie rzucamy słów na wiatr – mówi Maria Falana w imieniu inicjatorów. – Zapowiedzieliśmy, że podpisy będą przed terminem i są. Zresztą nie tylko my szukaliśmy osób, które są za referendum. Zdarzało się, że to nas szukały osoby, które – jak my – uważają, że burmistrza i radę trzeba odwołać.

– Aby referendum mogło się odbyć, podpisów musi być co najmniej 847 – wylicza Andrzej Jedyk, dyrektor częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. – Na dostarczonych przez inicjatorów referendum kartach są 1284 podpisy.

Teraz delegatura sprawdzi, czy wszystkie osoby podpisane na listach faktycznie istnieją i mieszkają w Koniecpolu. Sprawdzi także, czy inicjatorzy spełnili i inny warunek ogłoszenia referendum: podali do publicznej wiadomości przyczyny, dla których uznali, że burmistrz i radni muszą odejść. – Do końca przyszłego tygodnia zweryfikujemy wniosek o rozpisanie referendum – zapowiada Jedyk. – Jeśli wszystko będzie w porządku, referendum odbędzie się 9 czerwca.

– Na demokrację nie ma się co obrażać – komentuje tymczasem burmistrz Józef Kałuża. – Myślę jednak, że nie będzie najgorzej. Mieszkańcy Koniecpola mają swój rozum i będą wiedzieli, jak zagłosować.

Zarzuty wobec burmistrza dotyczą m.in. nietrafionych inwestycji, np. ośrodka zdrowia, w którym nie ma lekarzy czy udaremnienia sprzedaży koniecpolskiego zakładów płyt pilśniowych, które bez nowego właściciela upadają. Kałuża, który Koniecpolem rządzi już 19. rok, zarzutów komentować nie chce. – A co tu komentować! – twierdzi. – Za moich rządów zainwestowaliśmy 120 mln zł. To mało? – pyta retorycznie. I dodaje: – Takich osób, które w gminach rządzą już piątą kadencję, jest w Polsce tylko około stu. Jestem w doborowym towarzystwie.

O wyniku referendum zadecyduje przede wszystkim frekwencja w dniu głosowania. Do urn muszą pójść co najmniej dwie piąte tych, którzy wzięli udział w wyborach. W przypadku burmistrza chodzi o 2639 osób, w przypadku rady – 2636 wyborców. Burmistrz i radni odejdą, jeśli przy wystarczającej frekwencji większość będzie za ich odwołaniem.

W sprawę referendum w Koniecpolu zaangażował się były detektyw Krzysztof Rutkowski i współpracujący z nim portal Patriot24. Obiecują wsparcie dla zwolenników odwołania władz. – Damy ludziom drogowskazy, co i jak mają teraz robić, z kim się kontaktować – tłumaczył „Gazecie” Rutkowski jeszcze przed Wielkanocą.

źródło www.czestochowa.gazeta.pl

Share This:

Comments

comments

Dodaj komentarz