W Koniecpolu aut się nie kradnie

Może się to wydać niewiarygodne, ale w 2012 roku policjanci z komisariatu w Koniecpolu nie otrzymali ani jednego zgłoszenia, że na terenie ich gminy ukradziono jakiś pojazd. W ogóle statystyki policji pokazują, że w Częstochowie i 16 okolicznych gminach spadła liczba skradzionych aut.

To już kolejny rok, w którym odnotowano taki spadek. W 2011 r. na terenie Częstochowy i 16 gmin w naszej części województwa (rejon działania komendy miejskiej policji) zniknęło 120 pojazdów; w 2012 r. było ich 105. O dziwo, złodzieje kompletnie nie interesowali się gminą Koniecpol: tam nie odnotowano ani jednej takiej kradzieży. W podczęstochowskiej gminie Blachownia przez cały ubiegły rok tylko jeden samochód zmienił właściciela w sposób nielegalny.

 

Złodziejską mekką wciąż pozostaje Częstochowa. Ze 105 skradzionych w całym regionie aut, motocykli i motorowerów najwięcej, bo 28 zniknęło w rejonie VI komisariatu policji, a więc głównie na Błesznie i Rakowie. Otwarte przestrzenie blokowisk i bliskość trasy szybkiego ruchu przyciągały też złodziei w rejon dzielnicy Północ i Wyczerp. W tamtych okolicach przepadło w ubiegłym roku 25 pojazdów.

Według danych policji, na terenie Częstochowy i okolic najbardziej łakomymi kąskami są auta z tzw. grupy VW, czyli audi i volkswageny. Tych ostatnich ukradziono na naszym terenie 13. Złodzieje wybierali różne ich typy: trzy passaty, cztery golfy, dwa polo, dwa T4 oraz po jednym egzemplarzu z modeli Crafter, Touran i LT. Do tego trzy audi A4. Niezmiennym powodzeniem cieszą się samochody marek japońskich, ubiegłoroczne statystyki informują o sześciu hondach civic, pięciu toyotach corolla i trzech mazdach 323. Z grupy aut francuskich największe wzięcie mają citroeny: zniknęły cztery C4 i trzy C5. Plus cztery mercedesy sprintery i bmw 530HX. Reszta to pojedyncze auta innych marek, motorowery, skutery i motocykle.

Giną też auta starsze, głównie fiaty, które złodzieje rozbierają, a części sprzedają na giełdach lub do wybranych warsztatów samochodowych. Przy okazji przyjmowania zgłoszeń o kradzieżach funkcjonariusze zdemaskowali też kilka osób, które twierdziły, że zniknęło ich auto, bo chciały wyłudzić odszkodowanie.

Komenda Główna Policji twierdzi, że jeszcze kilka lat temu w Polsce ginęło prawie 70 tys. samochodów rocznie. W ubiegłym roku w całym kraju wszczęto blisko 15,5 tys. postępowań karnych o kradzież pojazdów. Suma wartości skradzionych aut wyniosła 521,8 mln zł i o 12 mln zł przewyższyła tę z 2011 r. Wśród pokrzywdzonych było 95 cudzoziemców. Najczęściej samochody znikały z ulicy (7 069 przypadków) oraz parkingów (6 761). Innymi miejscami kradzieży były parkingi przy centrach handlowych (216), garaże (195), giełdy towarowe (31), stacje paliw (49), autostrady i drogi ekspresowe (47), ogródki działkowe (32), lasy (30).

Kradzieże pojazdów to przestępstwa o najniższej wykrywalności, w województwie śląskim wyniosła ona 30,7 proc. i była wyższa od średniej krajowej sięgającej 24,2 proc.

źródło http://czestochowa.gazeta.pl/

Share This:

Comments

comments

Booking.com

Dodaj komentarz